Wizz Air, British Airways i wielu innych w tarapatach przez brytyjską 14-dniową kwarantannę

Rząd Wielkiej Brytanii zdecydował, że od czerwca każda osoba przekraczająca granicę drogą lotniczą będzie musiała odbyć obowiązkową 14-dniową kwarantannę – dokładnie tak, jak odbywa się to w Polsce. W tym jednak przypadku sytuacja może mieć o wiele poważniejsze konsekwencje niż problem z wyjazdem Brytyjczyków na wakacje. W tarapatach znalazły się bowiem liczne linie lotnicze – w tym między innymi British Airways czy Wizz Air, ale i setki firm turystycznych.

Zasady, które obowiązują w Polsce już od kilku tygodni, w wielu krajach w ogóle nie mają miejsca lub dopiero są wprowadzane. Tak jest z obowiązkową kwarantanną, którą mają przechodzić niemal wszystkie osoby przekraczające granice drogą lotniczą. Podobnie jak w naszym kraju, kwarantanna będzie polegała na maksymalnej izolacji danego człowieka. Nie może on opuszczać miejsca wpisanego w formularz na granicy, a przestrzeganie zasad będzie kontrolowane przez służby. Za złamanie przepisów ma grozić grzywna w wysokości 1000 GBP.

Decyzja, którą ogłosił premier Boris Johnson nie spotkała się jednak z poparciem obywateli i – co akurat zrozumiałe – dosłownie wzburzyła przedstawicieli biur podróży, linii lotniczych i innych firm z branży. Tym bardziej, że wiele z nich planowało od czerwca wznowić działalność, przynajmniej w ograniczonym zakresie. Decyzja jest tym bardziej niezrozumiała, że dotyczy wyłącznie transportu lotniczego. Liniom lotniczym i innym podmiotom nie pomaga też fakt, że na razie nie znają zbyt wielu konkretów dotyczących nowej rzeczywistości.

Na liście firm, które miały zupełnie inne plany, co do sezonu wakacyjnego w Wielkiej Brytanii znalazły się między innymi TUI, Jet2 Holidays, które chciały powoli rozkręcać sezon wyjazdów zorganizowanych od przyszłego miesiąca, British Airways, Aer Lingus, Iberia, Vueling, które planowały wykonywać nawet 1000 lotów dziennie w okresie od lipca do września czy Wizz Air, który w ostatnim czasie wznowił sporo tras z Londynu i zapowiedział kolejne.

– Wprowadzenie takich środków w momencie, w którym cała blokada wydawała się kończyć, nie jest racjonalne. Spodziewam się zawirowań w branży turystycznej. Organizatorzy wyciecze staną w obliczu całego morza żądań o zwrot pieniędzy – tłumaczy Tim Jeans, prezes Cornwall Newquay Airport w rozmowie z The Independent.

Oczywiście spodziewa się on też, że obowiązkowa kwarantanna zniechęci ludzi do kupowania wycieczek nawet z wybiegającym w przyszłość terminem realizacji i „zahamuje sprzedaż, która zaczęła rosnąć”. Nawet bowiem, jeśli ktoś zdecyduje się na zakup wczasów, będzie musiał doliczyć do urlopu dodatkowe 2 tygodnie, by móc ponownie zacząć normalnie funkcjonować.

– Wszyscy musimy dostosować się do nowej sytuacji. Ale zablokowanie podróży lotniczych nie jest sposobem na osiągnięcie celu. Ministrowie mówią ludziom, że nie będą mogli już podróżować w trudnej do określenia przyszłości, a linie lotnicze mocno to odczują. Będą potrzebowały pilnego wsparcia rządowego, żeby przetrwać ten kryzys – tłumaczy Tim Alderslade, dyrektor Airlines UK, który broni interesów brytyjskich przewoźników.

Zresztą nie on jeden ma takie zdanie na ten temat.

Lotnictwo jest siłą napędową gospodarki tego kraju i do czasu, aż Wielka Brytania ponownie nie uruchomi lotów, cały biznes utknie gdzieś na „trzecim biegu” – skomentował informację John Holland-Kaye, dyrektor lotniska Heathrow.

– Nie sądzę, by ktokolwiek mógł pomyśleć, że rząd wprowadzi wymóg kwarantanny, jeśli faktycznie podchodzi poważnie do ożywienia gospodarki – dodaje Willie Walsh, dyrektor zarządzający International Airlines Group, w rozmowie z Guardianem.

Walsh dodał również, że jeśli kwarantanna faktycznie dojdzie do skutku, przewoźnicy z grupy IAG, „będą latać bardzo mało lub wcale”.

Kwarantannie mają być poddawani wszyscy pasażerowie międzynarodowych rejsów z wyjątkiem lotów z Irlandii i – choć to jeszcze jest dyskutowane – Francji. Osoby, które przyjadą do Wielkiej Brytanii koleją czy promem, będą zwolnione z tego obowiązku. Nowe przepisy zaczną obowiązywać pod koniec maja lub na początku czerwca.

Decyzja Wielkiej Brytanii jest więc zupełnie inna od tego, co niedawno zaproponowała Unia Europejska. Ta zamierza bowiem zalecić krajom otwieranie granic i przywracanie podróży wewnątrz wspólnoty przy jednoczesnym zamknięciu Unii Europejskiej „od zewnątrz”.

Źródło: fly4free.pl

Admin Zetolot.pl

Założyciel portalu Zetolot.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *