Wakacje w Grecji i innych ciepłych krajach? Tylko dla przetestowanych i dość bogatych

– Wszyscy turyści, którzy chcą w te wakacje odwiedzić Grecję, muszą mieć negatywny wynik testu na koronawirusa – mówi w rozmowie z “Frankfurter Algemeine Zeitung” Charis Theoharis, grecki minister turystyki. To nie jedyny wymóg związany ze spędzeniem wakacji w tym kraju. Można się zresztą spodziewać, że taki sam warunek postawią też inne turystyczne kraje, do których będziemy chcieli pojechać na urlop. Ale to nie jedyny warunek, który trzeba spełnić.

Grecja to w ostatnich dniach najgorętszy turystyczny temat. Jako jeden z krajów, które poradziły sobie z koronawirusem, zapowiedział bowiem wpuszczenie zagranicznych turystów od 1 lipca. Choć od początku było jasne, że podróże do tego kraju będą podlegały pewnym restrykcjom i ograniczeniom. Właśnie poznaliśmy część z nich i… wygląda na to, że niektóre dość mocno uderzą po kieszeni potencjalnych plażowiczów. Jaki jest podstawowy warunek? Konieczność posiadania certyfikatu stwierdzającego, że nie jesteśmy zarażeni koronawirusem.

– Wszyscy turyści, którzy chcą w te wakacje odwiedzić Grecję, muszą mieć negatywny wynik testu na koronawirusa – mówi w rozmowie z “Frankfurter Algemeine Zeitung” Charis Theoharis, grecki minister turystyki. To nie jedyny wymóg związany ze spędzeniem wakacji w tym kraju. Można się zresztą spodziewać, że taki sam warunek postawią też inne turystyczne kraje, do których będziemy chcieli pojechać na urlop. Ale to nie jedyny warunek, który trzeba spełnić.

Grecja to w ostatnich dniach najgorętszy turystyczny temat. Jako jeden z krajów, które poradziły sobie z koronawirusem, zapowiedział bowiem wpuszczenie zagranicznych turystów od 1 lipca. Choć od początku było jasne, że podróże do tego kraju będą podlegały pewnym restrykcjom i ograniczeniom. Właśnie poznaliśmy część z nich i… wygląda na to, że niektóre dość mocno uderzą po kieszeni potencjalnych plażowiczów. Jaki jest podstawowy warunek? Konieczność posiadania certyfikatu stwierdzającego, że nie jesteśmy zarażeni koronawirusem.

Oznacza to, że musimy przeprowadzić test na obecność COVID-19 (przynajmniej 72 godziny przed pojawieniem się w Grecji). Testy mają być wykonywane w kraju, z którego wylatujemy. Dlaczego? To proste – brak certyfikatu sprawi, że nie zostaniemy w ogóle wpuszczeni na pokład.

– Zależy nam na tym, aby testy wykonywać w kraju wylotu, aby już w samolocie pasażerowie czuli się bezpiecznie, wiedząc że inni ludzie lecący tym lotem nie są zarażeni koronawirusem – mówi Theoharis.

To ważne, bo Grecja planuje też jeszcze jedną innowację, która ucieszy linie lotnicze – rząd w Atenach nie planuje bowiem blokować środkowych foteli w samolocie, bo skoro wszyscy będą zdrowi, to nie będzie to miało większego sensu. Rząd tłumaczy, że chce w ten sposób wspierać linie lotnicze.

Wszystko brzmi dobrze, jednak te warunki stworzone przez Grecję oznaczają spore dodatkowe koszty dla pasażerów. Komercyjne testy na obecność koronawirusa przeprowadzane w Polsce kosztują nawet grubo powyżej 500 PLN. Z kolei na lotnisku w Wiedniu, które jako pierwszy port w Europie wprowadziło tego typu testy (wynik jest znany po 3-4 godzinach), cena jest jeszcze wyższa i wynosi 190 EUR, czyli 870 PLN.

Oznacza to, że turysta chcący lecieć do Grecji musiałby takie pieniądze wyłożyć z własnej kieszeni. A jeśli myślimy o wyjeździe z rodziną, to musimy te pieniądze pomnożyć przez liczbę osób, z którymi się wybieramy.

Nie wspominając już o tym, że – jak czytamy w “FAZ” – testy trzeba też wykonać po przylocie, aby uniknąć obowiązkowej 14-dniowej kwarantanny, którą stosuje wiele krajów w Unii Europejskiej, w tym Polska.

– Zdaję sobie sprawę z tego, że koszty mogą być problemem dla wielu osób, ale mam nadzieję, że do lipca dostępne będą testy, które nie będą kosztować więcej niż 10 EUR od osoby. Czynione są starania, aby testy były tańsze, a dostęp do nich był znacznie łatwiejszy – mówi Teocharis.

Jednocześnie dodaje on, że jego zdaniem turyści nie będą musieli testować się na obecność koronawirusa po powrocie z Grecji.

– Jesteśmy w lepszej pozycji do walki z pandemią niż inne kraje, mamy też zdecydowanie niższą liczbę zakażonych. Dlatego moim zdaniem dla turystów testy podczas powrotu nie będą konieczne – czytamy w “FAZ”.

Minister wezwał też Unię Europejską i inne kraje członkowskie do szybkiego opracowania mapy drogowej przywrócenia turystyki i wspólnych standardów sanitarno-higienicznych.

Co, jeśli nie uda się porozumieć? Premier Grecji Kyriakos Mitsotakis stawia sprawę jasno. W takim przypadku Grecja podpisze szereg bilateralnych porozumień: np. z Niemcami, Rosją, Izraelem, ale też państwami bałkańskimi, których obywatele przyjeżdżają do Grecji autem, a nie przylatują samolotem.

– Jesteśmy bezpiecznym krajem i przyjmiemy do siebie tylko ludzi, co do których mamy pewność, że nie są chorzy – mówi premier.

Ale obowiązek testowania to tylko jedna z wielu reguł, które zatwierdził grecki rząd.

Co jeszcze czeka turystów?

Jeśli chodzi o lot samolotem do Grecji, to Ateny nałożyły na przewoźników i pasażerów jeszcze jedną regułę, która dotyczy wyżywienia: na lotach trwających do 4 godzin nie będą serwowane żadne posiłki (z wyjątkiem pakowanych wcześniej przekąsek). Jednocześnie Grecy przekonują, że podczas pobytu w tym kraju turyści nie będą testowani na obecność koronawirusa (chyba, że wystąpią u nich objawy choroby i zajdzie taka potrzeba). Sprawdzi to specjalny lekarz, który będzie przypisany do danego hotelu – dokona on bezpośredniej lub zdalnej kontroli stanu zdrowia potencjalnego pacjenta.

Jeszcze ciekawsze zmiany obowiązuje jednak w przypadku hoteli i miejsc noclegowych. W każdym turystycznym miejscu w Grecji będzie działał bowiem specjalny hotel przeznaczony na potrzeby kwarantanny. Będą do niego trafiały osoby z objawami, przebadane przez lekarza (testy na koronawirusa mają być realizowane do 6 godzin od przeprowadzenia badania). W hotelach nie będzie też bufetów ani szwedzkich stołów – wszystkie dania mają być serwowane z menu. Oprócz tego dochodzi też kwestia dystansu społecznego na plażach, gdzie wszystkie leżaki będą umiejscowione w odpowiednim oddaleniu od siebie. Ale to nie wszystko – jak pisaliśmy już na naszych łamach, niektóre plaże na Santorini wprowadzają już specjalne boksy z pleksi, które będą separowały od siebie wczasowiczów.

źródło: fly4free.pl

Admin Zetolot.pl

Założyciel portalu Zetolot.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *