Wakacje dla singli to marzenie wielu. „Ludziom puszczają hamulce”

Jeśli lato, to wakacje, jeśli wakacje, to wczasy. Na urlop chciałby wyjechać każdy, ale nie każdy może sobie na to pozwolić. Przeszkodą może być nie tylko brak pieniędzy, ale też partnera. Wtedy z pomocą przychodzą biura podróży kuszące hasłem „wycieczki dla singli”.

Wakacje singli. Oferta specjalna

W ofertach biur podróży znajdziemy setki pomysłów na urlop. Jedne specjalizują się w wycieczkach ekstremalnych, inne w rejsach, kolejne oferują wyjazdy językowe czy zapewniają specjalne atrakcje kulinarne. Wszystkie szukają swojego klienta. Biuro Onefun z Warszawy postawiło na singli. Nie są jednak jedyni na rynku.

„Dbamy o odpowiednie proporcje płci i zbliżony wiek uczestników” – czytamy na stronie internetowej biura. Jak tłumaczy Cezary Rapa, koordynator wycieczek dla singli, cel jest jeden: rozwiązać problem tych, którzy nie mają z kim pojechać na wakacje. – Przede wszystkim jednak tworzymy zgraną społeczność singli i nie tylko, którzy poza naszymi wyjazdami często spotykają się w różnego rodzaju okolicznościach – komentuje Rapa.

Single. Czego chcą na wczasach

Chociaż single jeżdżą najczęściej na wakacje all inclusive, nie wypoczywają jedynie nad basenem, trzymając w dłoni drinka z darmowego bufetu. Statystycznie to ci bez pary dużo częściej łapią się na dodatkowe wycieczki, zwiedzają i wychodzą poza turystyczne kurorty.

Jak wynika z danych serwisu wakacje.pl, osoby bez pary najchętniej wybierają europejskie ciepłe kraje: Grecję, Turcję, Bułgarię czy Hiszpanię. Za wypoczynek w tym ostatnim są w stanie zapłacić nawet ponad 4 tys. złotych. Zdarzają się też tacy, którzy mają ochotę na podróż w odleglejsze miejsca i wtedy wybór pada na Dominikanę, Kenię czy Chiny.

Na jedną z takich wycieczek wybrał się Robert. Postawił na rejs. Jak mówi, nie chciał spędzać swoich wakacji wśród par. – Chciałem poznać innych ludzi. Przy okazji miałem cichą nadzieję, że kogoś poznam – opowiada. Z jego obserwacji wynika, że ponad połowa uczestników wybiera taką formę spędzenia urlopu właśnie po to, by singlem już nie być.

Chociaż on sam nie poznał na wyjeździe swojej drugiej połówki, był świadkiem narodzin kilku kwitnących romansów. Te jednak nie przerodziły się w stałe związki. Obserwacje Roberta potwierdza Justyna. – Nawet jeśli nikogo nie poznamy, to wraca się z takiego wyjazdu z nowymi znajomościami, które są bardzo cenne zwłaszcza dla singli – mówi.

Jeśli nie miłość, to chociaż przyjaźń

Wszyscy uczestnicy wyjazdów solo podkreślają, że na tego typu wycieczkach poznali wielu nowych znajomych, a nawet przyjaciół.

– Długi czas byłam singielką i te wyjazdy były wtedy idealne. Poznałam dzięki nim sporo innych singli, zyskałam trzy nowe przyjaciółki – opowiada Justyna. Nawiązywaniu nowych znajomości sprzyjają napięty plan dnia oraz specjalnie zorganizowane atrakcje, które mają pomagać integracji.

– Po codziennych wspólnych aktywnościach grupowych (żeglowanie, kajakowanie, trekkingi) przychodzi czas na wszelkiego rodzaju animacje oraz zabawy integracyjne, modnie teraz nazwane team building. Wieczorami dyskoteki integracyjne, wspólne kolacje lub ogniska z gitarą, śpiewanie piosenek i rozmowy do 4 nad ranem o życiu – tłumaczy koordynator Cezary Rapa.

Jakby się było nastolatkiem

Choć powodów wyjazdu na wycieczkę dla singli może być wiele, zdaniem Roberta takie wycieczki to przede wszystkim rozrywka. Gdy sam brał udział w wyjeździe dedykowanym samotnym, na sen często brakowało czasu, a noce pełne były alkoholowych szaleństw.

– Ludziom puszczają hamulce, bo każdy jest anonimowy. Tam się robi takie rzeczy, jakby było się nastolatkiem. A przedział wiekowy to 30-60 lat – wspomina Robert.

Wycieczkę wybierz mądrze

Choć Robert i Justyna bardzo dobrze wspominają wycieczki dla singli, Sylwia, mama dwójki dzieci, studzi zapał. Sama dwukrotnie wybrała wakacje solo, bo po prostu lubi przebywać wśród ludzi. Podkreśla jednak: ludzie są różni.

– Na takim wyjeździe czujesz, że do czegoś należysz, a my, ludzie, raczej stadni jesteśmy. Myślę, że to ma największe znaczenie – tłumaczy swoją decyzję. – Ważne, gdzie jedziesz, za ile, ale przede wszystkim, jaka jest „jakość” ludzi – mówi Sylwia. Gdy samotne wakacje w Maroku okazały się strzałem w dziesiątkę, poszła za ciosem i wybrała się na wycieczkę kajakową. Wtedy odczuła przepaść między nią a innymi uczestnikami.

– Ja już etap całego pijanego weekendu mam za sobą, właściwie chyba go nigdy nie miałam. Kajaki to była porażka dla mnie – opowiada.

Sylwia zwraca również uwagę, że takie wyjazdy mogą być droższe, bo często trzeba zapłacić za drugie łóżko. Nawet wtedy, gdy pozostaje puste.

Samotne wycieczki z internetowym wsparciem

Nie wszyscy lubią zorganizowane wycieczki i program tak napięty, że trudno złapać oddech. Dla takich osób z pomocą przychodzi facebookowa grupa „The Solo Female Traverel Network”. Tworzy ją ponad 250 tys. kobiet ze wszystkich kontynentów. Członkinie wspierają się w podróży, wspólnie planują wyjazdy i dają sobie nawzajem rady. Czasem spotykają się nawet w odległych zakątkach świata i oferują pomoc.

W grupie ruch jest codziennie, przez całą dobę. Właśnie tak, w dobie internetu, zwolennicy samotnych podróży wspierają się i pokazują, że bez partnera da się zwiedzać cały świat.

źródło: wp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *