W tych liniach woda jest tak skażona, że możesz się pochorować nawet od umycia rąk!

Amerykańscy badacze przebadali wodę pitną w kilku liniach lotniczych. Wyniki są zatrważające – eksperci odradzają nie tylko picie takiej wody, ale nawet… mycie w niej rąk.

Samoloty to jedno wielkie siedlisko bakterii, więc decydując się na lot, trzeba szczególnie mocno uważać na siebie. Jakiś czas temu przeprowadzono nawet badania, by sprawdzić, w których dokładnie miejscach w samolocie jest najgorzej. I co ciekawe – wcale nie w toalecie. Na podstawie pobranych próbek z kilku amerykańskich lotnisk i linii lotniczych okazało się, że najgorzej wcale nie jest w toaletach. Najbardziej brudne miejsce w samolocie to bowiem… rozkładane stoliki, na których podawane są posiłki (2155 jednostek bakteryjnych przypada na jeden cal kwadratowy), na drugim miejscu znajdują się poidełka z wodą pitną na lotniskach, na trzecim – przyciski w panelu nad głową, którymi włączamy nawiew lub światło, a dopiero na czwartym miejscu znajduje się przycisk do spuszczania wody w toalecie.

Teraz okazuje się, że w niektórych liniach lotniczych stan wody pitnej też jest fatalny.

Badania przeprowadził Hunter College NYC Policy Center oraz serwis DietDetective, których przedstawiciele pobrali próbki wody z kilkunastu linii lotniczych. Niestety, nie przebadano żadnego z europejskich przewoźników, ale próba i tak jest dość reprezentatywna, bo w badaniu wzięto pod uwagę 11 największych linii w USA oraz 12 przewoźników regionalnych z tego kraju. W badaniu testowano wodę pitną pobraną z samolotów w 10 kategoriach, m.in. badano obecności E.Coli i innych bakterii. Na ostateczną ocenę wpływały też dodatkowe kryteria takie jak wielkość floty przewoźnika oraz transparentność przewoźników dotycząca informacji na temat źródła pochodzenia wody. Skala ocen wynosiła od 0 do 5, przy czym na potrzeby badania uznano, że wynik na poziomie 3.0 lub wyższym oznacza, że woda jest relatywnie czysta.

Jakie są wyniki?

Dość zatrważające. Okazuje się, że najczystszą wodę mają linie Allegiant oraz Alaska Airlines (nota 3,3 punktu na 5 możliwych), z kolei trzecie miejsce zajęła linia Hawaiian Airlines (nota 3,1 pkt). I… to tyle, jeśli chodzi o linie, gdzie woda pitna jest względnie zdatna. Inne linie? Lepiej nie pytać – woda w samolotach Frontier Airlines została oceniona na 2,6 punktu, woda w Southwest – na 2,4, Delta – 1,6, a American – 1,5 pkt.

Zdecydowanie najgorszą wodę mają z kolei linie Spirit Airlines i JetBlue – obie otrzymały notę 1 na 5 możliwych do zdobycia punktów.

Jeszcze gorsze są wyniki wśród regionalnych przewoźników, gdzie tylko jedna linia – Piedmont Airlines – zanotowała wynik badania wody na poziomie powyżej 3 punktów.

Jak nie zachorować?

Woda w samolocie jest tak naprawdę nieodzownym element podróży, zwłaszcza przy dalekich lotach. Nie od dziś bowiem wiadomo, że odpowiednie nawodnienie to jedna z najskuteczniejszych metod, by zminimalizować jetlag. Z drugiej strony – wygląda na to, że z samolotową wodą naprawdę trzeba uważać. Twórcy raportu wskazują więc na kilka porad, do których lepiej się zastosować, jeśli nie chcemy mieć kłopotów zdrowotnych. Przede wszystkim więc należy więc pić tylko wodę butelkowaną, dla własnego bezpieczeństwa nie pić kawy ani herbaty serwowanej na pokładzie, a także unikać mycia rąk w toaletach. Zamiast tego, eksperci zalecają korzystanie z antybakteryjnych płynów do rąk.

źródło: fly4free.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *