W niedzielę Ryanair zaczął “znikać” z Polski. Jakie zmiany czekają pasażerów?

Będą nowe stroje załóg, oznaczenia na lotniskach i strona internetowa, ale na najciekawsze, czyli samoloty w zupełnie nowym malowaniu, przyjdzie nam jeszcze poczekać. W niedzielę na polskich lotniskach oficjalnie wystartowała linia Buzz. Bez wielkiego rozgłosu, ale w „pszczółce” dzieje się naprawdę sporo.

Start linii Buzz w Polsce wiosną zapowiedzieli przedstawiciele Ryanaira i była to dość zaskakująca informacja. Samoloty z charakterystyczną pszczółką miały od zimowego rozkładu lotów pojawiać się na polskich lotniskach. Nie brakowało przy tym złośliwych komentarzy, że nazwa nowej marki nie jest przypadkowa, bo Buzz dość jednoznacznie kojarzy się z Wizz. Przedstawiciele Ryanaira dementowali te informacje, twierdząc, że to po prostu kolejny etap przekształceń w grupie Ryanair, w ramach której wydzielono m.in. austriackie linie Lauda czy Malta Air.

– Po udanym roku rozwoju Ryanair Sun cieszymy się, że nasze samoloty będą miały nowy i unikalny branding podczas wprowadzania Buzz. Naszym celem jest oferowanie usług na najwyższym poziomie zarówno klientom, jak i organizatorom wycieczek – mówił w marcu Michał Kaczmarzyk, prezes Ryanair Sun, a obecnie Buzza.

Nie oznacza to też, że wokół “nowego” przewoźnika jest cicho – Buzz przejmie bowiem od 1 listopada bazy Ryanaira w Pradze i Sofii, a miesiąc później – w Budapeszcie.

Formalnie “Pszczółka” zaczęła działać w niedzielę, choć bez fanfar i wielkiej fety. Co się zmieni dla pasażerów? Na pierwszy rzut oka – niewiele. Logo przewoźnika może pojawić się na lotniskach przy informacjach o lotach – Buzz świadczy na rzecz Ryanaira usługi w formule wet lease, więc przy wielu połączeniach pojawi się charakterystyczne logo z “pszczółką”. Wystartowała też strona internetowa pod adresem buzzair.com, choć na razie nie znajdziemy na niej wiele informacji. Przekierowuje nas ona do strony Ryanair Sun (tak formalnie nazywa się polska spółka Ryanaira, Buzz to tylko marka handlowa), gdzie znajdziemy m.in. ogólne warunki przewozu.

Docelowo strona Buzza ma być zrobiona według podobnego patentu jak witryna linii Lauda – znajdzie się więc na niej “ryanairowy” system rezerwacyjny, gdzie będzie można kupować bilety na połączenia z całej siatki Ryanaira, jednak nie jest to w tej chwili priorytet.

– W dłuższej perspektywie chcemy iść w kierunku samodzielności, ale w tej chwili nie jest to nasz cel – linia Lauda jest promowana jako osobna marka, my jesteśmy w tej chwili bardziej marką działającą wewnętrznie, w ramach grupy. Z czasem może się to jednak zmienić – mówi w rozmowie z Fly4free.pl Michał Kaczmarzyk.

No właśnie – Buzz póki co będzie świadczył usługi Ryanairowi w formule wet-lease, czyli wynajmował mu samoloty wraz z załogą.

Cel jest jasny: to obniżenie kosztów, co jest szczególnie ważne w obecnych warunkach rynkowych wzmożonej konkurencji. Jednym z elementów jest zmiana formy zatrudnienia pracowników, którzy w linii Ryanair Sun/Buzz będą pracowali w oparciu o jednoosobową działalność gospodarczą – w formule B2B ich pracodawcą jest spółka Warsaw Aviation.

Więcej samolotów

Jednym z elementów strategii Ryanaira dla Polski i całego regionu Europy Środkowej jest zwiększanie floty samolotów Buzza, które będą zarejestrowane w Polsce – w przyszłym roku wiadomo już, że w Polsce będą 4 nowe maszyny przeznaczone tylko na “regularne” połączenia. Ich głównym celem będzie tzw. “przetrasowanie”, które oznacza ni mniej ni więcej tylko tyle, że więcej połączeń z Polski do Europy ma być realizowane przez samoloty należące do Buzza, a nie Ryanair DAC, czyli główną linię działającą w ramach grupy.

Bardzo wstępne szacunki mówią o tym, że obecnie Buzz wykonuje ok. 60 procent lotów Ryanaira z Polski i do Polski. Cel jest taki, aby z każdym rokiem ten odsetek rósł coraz bardziej.

Ryanair DAC zresztą cały czas się “kurczy”, bo (także ze względów oszczędnościowych) coraz więcej baz, samolotów i pracowników przejmuje maltański start-up Ryanaira, czyli linia Malta Air. Już teraz samoloty zarejestrowane na maltańskiej rejestracji latają w bazach Ryanaira we Włoszech, Niemczech i Francji.

Nowe stroje w grudniu, na samoloty jeszcze poczekamy

Wróćmy jednak do zmian – już w grudniu na lotach obsługiwanych przez Buzza członkowie załóg otrzymają nowe stroje.

Jednak najciekawszą informacją, na którą czekają wszyscy jest to, kiedy zobaczymy samoloty w barwach “pszczółki”.?Odpowiedź brzmi – nieprędko.

Wszystko przez globalne uziemienie MAX-ów, które opóźnia odebranie przez Ryanaira nowych samolotów Boeing 737 MAX 200. Kiedy je odbierze? Nie wiadomo, choć znamy już ewentualne konsekwencje opóźnień – jeśli Ryanair nie otrzyma nowych samolotów przed startem letniego rozkładu lotów pod koniec marca 2020 roku, będzie musiał zamykać trasy i kolejne bazy operacyjne. Jaki to ma wpływ na Buzza?

58 samolotów Boeingów 737 MAX 200, które Ryanair miał otrzymać w pierwszym “rzucie” zamówienia, 8 ma trafić właśnie do Buzza. To właśnie te samoloty będą całkowicie wymalowane w “pszczele” barwy, choć wciąż nie ma jeszcze daty ich dostarczenia ani informacji, w których bazach zostaną ulokowane.

Plany? Czartery i nowe kraje… nie tylko w regionie

Buzz w dalszym ciągu planuje też rozwijać operacje czarterowe na rzecz biur podróży, gdzie w tym roku rozwinął się w bardzo szybkim tempie. W zakończonym właśnie sezonie letnim polska spółka Ryanaira przewiozła prawie milion pasażerów w porównaniu do ok. 600 tys. osób w 2018 roku. W przyszłym roku liczba pasażerów czarterowych ma być podobna – przewoźnik w dalszym ciągu będzie miał 7 samolotów przeznaczonych wyłącznie na czartery, jednocześnie wciąż będzie realizował operacje dla biur podróży tylko w sezonie letnim.

Drugą ważną sprawą, jeśli chodzi o rozwój Buzza, jest to, w których kolejnych krajach się pojawi. Teoretycznie założenie jest takie, że region Europy Środkowej ma być główną strefą wpływów Buzza, jednak “pszczółka” na pewno nie będzie przejmować baz ani operacji Ryanaira w każdym kraju w regionie. Ale z drugiej strony – Buzz może przejmować bazy Ryanaira w… Europie Zachodniej.

– Decyzje jeszcze nie zapadły, ale nie wykluczamy, że Buzz mógłby się pojawić na przykład w Skandynawii – mówił nam we wrześniu Juliusz Komorek, wiceprezes Ryanaira ds. prawnych.

Na liście potencjalnych destynacji znajdują się też m.in. Bałkany czy nawet Wyspy Kanaryjskie, gdzie Ryanair zamierza zamknąć swoje bazy na początku roku. Nie ma jednak jeszcze w tej sprawie żadnych decyzji, a jeśli Buzz faktycznie pojawi się w nowych krajach, stanie się to najwcześniej w przyszłorocznym zimowym rozkładzie lotów. Pamiętajmy też, że decyzje w tej sprawie będą też zależały od tego, jak rozwinie się sytuacja z MAX-ami.

źródło: fly4free.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *