Turyści panikują z powodu koronawirusa w Polsce. “Zrobili z naszego miasta Czarnobyl”

Goście masowo odwołują rezerwacje w hotelach, a z pobytu i udziału w konferencjach rezygnują klienci prywatni i firmy. Hotelarze w Zielonej Górze mają nie lada problem od kiedy pojawiła się informacja, że w szpitalu w tym mieście przebywa pierwszy pacjent w Polsce zarażony koronawirusem – czytamy w serwisie “Wasza Turystyka”.

Pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce został ogłoszony w środę, a zarażony pacjent przebywa na oddziale zakaźnym szpitala w Zielonej Górze.  I choć władze miasta uspokajały i apelowały, by nie wpadać w panikę, w ciągu kilku dni goście zaczęli masowo rezygnować z odwiedzin tego miasta.

– Zrobili z naszego miasta jakiś Czarnobyl – mówi w rozmowie z “Waszą Turystyką” jeden z przedsiębiorców działających w branży turystycznej w Zielonej Górze.

Wizerunek miasta i regionu, budowany mozolnie przez lata, w ciągu paru godzin legł w gruzach z powodu medialnego piętna „miasta z koronawirusem” – czytamy w serwisie.

Wedlug relacji serwisu, hotelarze otrzymują dziesiątki telefonów z prośbą o anulowanie albo przesunięcie rezerwacji, zarówno od gości z Polski jak i zagranicy.

– Od 10 lat pracuję w hotelu z taką sytuacją spotykam się po raz pierwszy w życiu, tego samego zdania jest większość osób z naszej branży. Skala problemu jest niebywała. Po tym, jak w mediach ukazało się oficjalne potwierdzenie wystąpienia przypadku koronawirusa, w ciągu trzech godzin anulowanych zostało ponad 50 procent zarezerwowanych u nas noclegów, konferencji, szkoleń i spotkań – mówi Lucjan Bilibucha, zastępca dyrektora zielonogórskiego hotelu Ruben.

W innych hotelach sytuacja jest podobna, choć skala odwołanych rezerwacji jest różna. W miejscu stoi też liczba nowych rezerwacji. Na razie hotelowi goście nie odwołują noclegów w kolejnych miesiącach, choć hotelarze otrzymują także sporo zapytań w tych sprawach.

Rezerwacje mają odwoływać nie tylko Polacy, ale też Niemcy, Holendrzy, Duńczycy i goście z innych krajów. Oprócz odwołanych rezerwacji, jest mnóstwo prósb o zmianę daty pobytu na kwiecień, maj i czerwiec.

– Pamiętajmy, że wciąż jest to sytuacja z jednym człowiekiem w szpitalu. Wpłynęła ona, poprzez elementy paniki, na turystykę: biura podróży, hotelarzy i przewodników. Na pewno jest to chwilowe: teraz mamy taki moment, w którym ludzie rezygnują ze swoich planów. Sezon turystyczny faktycznie będzie ruszał na początku wiosny. Ciężko przewidzieć, co będzie dalej. Żyjemy normalnie i czekamy na to, co będzie się działo. Trzeba mieć nadzieję, że sytuacja zostanie opanowana i będzie się stabilizować – mówi Hubert Małyszczyk, kierownik Visit Zielona Góra.

W Krakowie też narzekają

Na fatalną koniunkturę związaną z koronawirusem narzekają też w Krakowie.

– We wtorek odebrałem telefony z Włoch o odwołaniu dwóch wycieczek dużych grup młodzieży do Krakowa. W środę miałem kolejne telefony. To są setki osób, a będzie gorzej – mówi w „Gazecie Wyborczej” Ernest Mirosław, właściciel biura podróży Ernesto Travel zajmującego się turystyką przyjazdową.

Szacuje, że straty pójdą w setki tysięcy złotych, a liczba turystów, którzy zrezygnują z wycieczek, w dziesiątki tysięcy.

– Mamy teraz niski sezon, czyli najlepszy czas na wycieczki szkolne, młodzieżowe, zorganizowane. Każda taka grupa to co najmniej 50–100 osób, ale są i wycieczki 250-osobowe – zaznacza Mirosław.

Także tu hotele wskazują na zmniejszoną liczbę rezerwacji. Miejscy urzędnicy zapewniają, że monitorują sytuację.

– Docierają do nas sygnały od branży turystycznej o problemach. Mamy nadzieję, że są one przejściowe i nie zaważą na całym ruchu turystycznym w Krakowie – mówi rzecznik magistratu Dariusz Nowak.

źródło: fly4free.pl

Admin Zetolot.pl

Założyciel portalu Zetolot.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *