Te proste zasady narusza wielu pasażerów. A mogą się skończyć odmową wejścia na pokład!

Nie tylko idiotyczne żarty związane z zamachem czy agresywne zachowanie pasażera są powodem do wyrzucenia z samolotu jeszcze przed startem lub po prostu nie wpuszczenia go na pokład. Jeśli przyjrzymy się zasadom linii lotniczych i historiom, które wydarzyły się na całym świecie, szybko może się okazać, że czasami przyczyny są aż nadto… zwyczajne. I mogły przydarzyć się wielu z nas.

Jeśli latacie samolotami regularnie, to pewnie nie raz i nie dwa spotkaliście na pokładzie przeróżne, często przedziwne osoby. Nie mam wątpliwości, że kto jak kto, ale pasażerowie potrafią dać popalić zarówno obsłudze, jak i służbom. Najbardziej zaskakujące sytuacje opisaliśmy w artykule: „Pasażer bez spodni, opętana kobieta i mężczyzna „z bombą”. Nie zawsze latamy wśród normalnych ludzi”.

To między innymi dlatego odmowa wejścia na pokład, wyproszenie z samolotu jeszcze na lotnisku, a w skrajnych przypadkach nawet awaryjne lądowanie i aresztowanie pasażera to codzienność dla personelu pokładowego. Wystarczy jednak przyjrzeć się informacjom dobiegającym z niemal wszystkich krajów świata i regulaminom linii lotniczych, by przekonać się, że czasami takie decyzje trzeba podjąć wobec zupełnie „zwyczajnych pasażerów”. A na pokład nie można ich zabrać z bardzo prozaicznych powodów, które dotyczą naprawdę wielu osób. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

1. Nieodpowiednie ubranie

Zastanawiacie się jeszcze przed podróżą, co ubrać do samolotu? Pewnie trochę tak, ale bez większych rozterek. Zwykle ma być przecież po prostu wygodnie. Zwłaszcza, gdy czeka nas długodystansowy lot. Tymczasem, jak opisywaliśmy już na łamach Fly4free, ubranie, wbrew pozorom, ma całkiem spore znaczenie. Boleśnie przekonał się o tym na przykład pasażer linii Saudia Airlines, który… musiał kupić nowe ubranie na lotnisku. Przeszkodą do wejścia na pokład były bowiem krótkie spodenki.

Problematyczne może okazać się także bycie boso (to przy okazji kolejny powód, by powstrzymać się przed ściąganiem butów razem ze skarpetkami na pokładzie!), zbyt obcisłe lub przezroczyste ubranie, a także wszelkie napisy, logotypy czy symbole na koszulkach, bluzach czy bagażu, które mogą urazić innych pasażerów. Dowody? Proszę bardzo!

– Wizz Air zastrzega sobie prawo odmowy przewozu pasażera, zwłaszcza jeśli:  (…) stan fizyczny pasażera, jego ubranie lub zachowanie wywołują strach, niesmak lub zgorszenie osób na pokładzie samolotu – czytamy w ogólnych warunkach przewozu.

Warto pamiętać, że pojęcie ubrania „ze smakiem” czy „nieobrażającego innych pasażerów” jest dość szerokie. Ostatecznie zdecyduje więc obsługa i wszelkie dyskusje będą raczej bezcelowe. Jeszcze mocniej muszą pilnować się osoby latające na biletach pracowniczych, nawet jeśli korzystają z nich dzięki swoim znajomym, a nie przez pracę w liniach lotniczych. Regulamin przewoźników często określa, jak powinni oni wyglądać.

– Twój wygląd powinien być czysty, schludny i skromny. Wszelkie ubrania, które są poplamione, brudne, przezroczyste, sprane, nazbyt odsłaniające lub w inny sposób zagrażające schludnemu wyglądowi, są niedozwolone – dowiecie się np. z zasad Air Canada.

Myślicie, że to całkiem luźne zasady? Nic z tych rzeczy! Odpadają np. bluzy z kapturem, odzież sportowa, szorty, klapki, wszystkie „nieklasyczne” dżinsy – w tym te fabrycznie potargane czy przecierane.

2. Nieprzyjemny zapach

Dbanie o higienę powinno być podstawą funkcjonowania w społeczeństwie. Jednak każdy, kto jechał miejskim autobusem w środku lata wie, że w rzeczywistości bywa z tym różnie. A co dopiero w samolocie, gdzie często trafiają ludzie w trakcie kilkunastogodzinnej podróży. No cóż, mówiąc brutalnie – tak, zdarza się, że ludzie po prostu śmierdzą.

Linie lotnicze zabezpieczyły się i na taką ewentualność. Widać to chociażby w regulaminie największego przewoźnika w Stanach Zjednoczonych.

– Jeśli (…) wydzielasz przykry zapach niespowodowany chorobą lub niepełnosprawnością – brzmi jeden z potencjalnych powodów, który ma umożliwić odmówienie przewozu w regulaminie American Airlines. – Gdy strój, higiena lub zapach pasażera stwarza ryzyko przestępstwa lub irytuje innych pasażerów – dokłada swoją cegiełkę Delta.

Brzmi jak martwy przepis, który trudno wyegzekwować? A gdzie tam! Historia zna takie przypadki. Na przykład w trakcie lotu Air Canada z Charlottetown do Montrealu ludzie tak bardzo skarżyli się na brzydko pachnącego współpasażera, że mężczyzna musiał opuścić pokład. Ze śmierdzącym problemem musiała zmierzyć się także załoga American Airlines przed lotem z Miami do Detroit. Pracownicy zdecydowali się wyprosić z samolotu całą rodzinę. Oczywiście taka sytuacja jest tym bardziej kłopotliwa, że personel musi pamiętać, by dbać zarówno o skarżących się, ale równocześnie nie urazić pasażera, któremu musi odmówić przelotu.

3. Zbyt duża waga

Pomysł ważenia pasażerów przed lotem powraca do mediów jak bumerang. Jeśli jakakolwiek linia decyduje się przeprowadzić takie działania, to raczej jest to podróżnicza ciekawostka aniżeli początek międzynarodowego trendu albo po prostu… zbieranie danych na temat własnych klientów – jak to miało miejsce w przypadku linii Finnair. 

Jednak nawet bez wag ustawionych przed wejściem do samolotu, duża waga może okazać się problematyczna. A właściwie nawet nie tyle sama waga, co objętość naszego ciała. Odpowiedni punkt regulaminu pojawił się na przykład w linii Wizz Air, ale także w Air France, Delta, United czy American Airlines.

– Pasażerowie, którzy z jakiegokolwiek powodu nie mieszczą się na jednym miejscu, muszą wykupić miejsce dodatkowe w cenie miejsca dla osoby dorosłej – głosił jeszcze niedawno komunikat węgierskiej linii, który obecnie zniknął ze strony linii lotniczej.

Jednak potencjalny obowiązek wykupienia dodatkowego miejsca, to jednak nie jedyny potencjalny problem zbyt szerokich pasażerów. Thai Airways wprost informuje, że otyli pasażerowie nie mogą podróżować biznes klasą. Maksymalna dopuszczalna szerokość talii to 142 cm, bo większa osoba… nie zapnie się w pasy.

I choć nie każdy jasno formułuje tę zasadę, to tak naprawdę obowiązuje ona wszystkie linie i wszystkie klasy podróży. Jeśli nie zapniesz się w pasy – nie polecisz.

– Delta może odmówić przewozu lub zabrać pasażerów ze swojego samolotu w dowolna z następujących sytuacji: (…) Gdy pasażer nie może usiąść w fotelu z zapiętym pasem bezpieczeństwa – dowiecie się z regulaminu.

4. Choroba

Kto nigdy nie wracał z wakacji przeziębiony, niech pierwszy rzuci paszportem. Tymczasem to, że my czujemy się źle w trakcie lotu nie jest problemem tylko dla nas, ale także dla załogi i współpasażerów. Oczywiście nawet Urząd Lotnictwa Cywilnego odradza loty w trakcie choroby, ale wiadomo, że teoria to jedno, a praktyka drugie, bo mało kto zdecyduje się zrezygnować z kupionych już biletów (zwłaszcza powrotnych) i jest gotowe ponosić dodatkowe koszty.

Tymczasem może się okazać, że mimo iż chcieliśmy tylko wrócić do domu, nie będzie nam dane odbyć podróży.

– Gdy pasażer ma chorobę zakaźną, którą można przenosić na innych pasażerów podczas normalnego przebiegu lotu – brzmi jeden z powodów odmowy przewozu w regulaminie Delta Airlines.

Ale inni pasażerowie to tylko jedna z przyczyn takiego zapisu. Chodzi także o to, by personel, a co za tym idzie także linia lotnicza, nie musiała brać odpowiedzialności za pasażera, którego stan może przecież znacznie się pogorszyć już w powietrzu.

Tak było na przykład w trakcie lotu z Wysp Kanaryjskich do Rosji, który odbywał rosyjski muzyk – Andriej Suczilin. Sprawa była bardzo głośna, bo to właśnie w samolocie poważnie dała o sobie znać choroba, w wyniku której artysta zmarł miesiąc później. Jeszcze w trakcie wakacji lekarze twierdzili, że to jedynie niegroźna infekcja, dlatego zdecydował się wsiąść do samolotu i wrócić do domu. Dopiero w powietrzu jego samopoczucie znacząco się pogorszyło. Sytuacja była tak groźna, że załoga musiała odizolować mężczyznę, a samolot Transavii lądował awaryjnie w Portugalii.

5. Zmęczone i znudzone dziecko

Konflikt pomiędzy tymi, którzy chcą podróżować z nawet najmniejszymi dziećmi, a tymi, którzy uważają, że dzieci na pokładzie to w najlepszym przypadku wyłącznie kara od losu, prawdopodobnie nie zakończy się nigdy. Ludzie się kłócą, rodzice tłumaczą, a linie robią co mogą, by pogodzić jednych i drugich. Chociaż nie zawsze się da.

Tymczasem okazuje się, że niesforne dziecko może okazać się powodem do wyrzucenia z samolotu. Na pewno wie o tym personel Jetstar Airways, który nie miał litości dla 2-letniego malucha na trasie z Sydney na Hamilton Island. Chłopiec nie chciał przypiąć się pasami z własną mamą, a ta nie była w stanie go okiełznać. Dziecko rzucało się po podłodze, kopało wszystkich dookoła i krzyczało wniebogłosy. Ostatecznie kapitan zdecydował, że ani on ani jego mama nie mogą lecieć tym samolotem.

Oczywiście to nie jedyny przykład. Taka sama sytuacja spotkała rodzinę, która kupiła bilety na lot Cathay Pacific z Bangkoku do Hongkongu oraz tę, która chciała lecieć z Seattle do Miami na pokładzie Alaskan Airlines.

Zanim jednak zlinczujecie linie lotnicze, jest też druga strona medalu – Delta nie miała litości dla pasażerki, która zareagowała agresją na wieść, że będzie siedziała koło matki z dzieckiem. W tej sytuacji to nie rodzina, a zirytowana kobieta musiała opuścić samolot.

źródło: fly4free.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *