Takiego chaosu w przepisach jeszcze nie było. Pasażerowie będą musieli latać ze ściągą?

Obowiązkowe zakrywanie ust i nosa albo tylko opcjonalnie, środkowe siedzenie ma być puste albo pozostać w użytku, do tego kwarantanny, świadectwa zdrowia, przepisy wjazdowe i wyjazdowe – zasad, jakie pojawią się w najbliższym czasie w lotnictwie i podróżach będzie naprawdę wiele. A co gorsza, mogą one obowiązywać nie w jednakowym stopniu na całym świecie, a zmieniać się w zależności od decyzji poszczególnych państw.

Ostatni raz tak duże zmiany zasad dotyczące pasażerów samolotów miały miejsce po zamachach z 11 września 2001 roku. To właśnie wtedy zaczęliśmy m.in. ściągać buty i kurtki na kontroli bezpieczeństwa, a kabiny pilotów zostały raz na zawsze zamknięte dla osób postronnych. I choć wiele z zasad było wtedy dla nas nowych, zaskakujących lub uciążliwych, szybko przywykliśmy do nowej rzeczywistości, bo niemal jednocześnie zaczęły obowiązywać w większości miejsc na świecie. Tym razem mogłoby być podobnie, gdyby nie fakt, że przepisy najprawdopodobniej… będą zależeć od poszczególnych krajów.

Co to oznacza? Mówiąc krótko – wielki chaos.

Przede wszystkim, wszystko wskazuje, że to rządy będą decydować o zasadach panujących na lotniskach i w samolotach. I co gorsza, mogą się one znacząco różnić. Na przykład wylatując z kraju A do B będziemy musieli mieć na sobie maseczkę, ale już w drodze powrotnej niekoniecznie. W jednym samolocie polecimy przy pełnym obłożeniu na pokładzie, a po przesiadce na drugi odcinek sytuacja zmieni się diametralnie. Gdzieś będziemy mogli zjeść na pokładzie, gdzieś indziej będzie to zabronione.

Znienawidzona przez Ryanaira (i wiele innych linii lotniczych) kwestia pustego środkowego siedzenia ma bowiem również zależeć od krajów. Chociaż początkowo wielu ekspertów, w tym m.in. Międzynarodowe Stowarzyszenie Przewoźników Lotniczych (IATA) rekomendowało wprowadzenie takiego obostrzenia, później stopniowo zaczęli wycofywać się ze swoich zaleceń. Szybko zresztą okazało się, że zablokowanie 30 procent miejsc może doprowadzić do bankructwa wielu linii lotniczych, a właściwie wcale nie przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa i ochrony zdrowia.

Nic więc dziwnego, że wiele osób apeluje, by ustandaryzować wytyczne. Inaczej może się okazać, że bez ściągi ze spisanymi najważniejszymi zasadami w danej linii, na danych lotniskach i w danych krajach, ciężko będzie podróżować.

Już teraz amerykańskie i chińskie linie wprowadziły obowiązkowe maseczki i kontrole temperatury, podczas a kwestia wolnych siedzeń jest pozostawiona przewoźnikom (w USA) i pasażerom, którzy mają „starać się siadać osobno” (Chiny). W Malezji i Indonezji władze zarządziły, że wszystkie samoloty mogą mieć tylko 50 proc. obłożenia. W Tajlandii ma być jedno wolne miejsce pomiędzy pasażerami oraz trzeba mieć maskę i nie można na pokładzie spożywać żadnych posiłków. W Japonii nie trzeba mieć ani maski ani zostawiać wolnego siedzenia, ale pasażerowie mają otrzymywać specjalne karty informacyjne. W Europie na razie pojawiają się zalecenia – głównie Komisji Europejskiej, ale nie są w żaden sposób wiążące.

– Ludzie na całym świecie zrozumieli wymagania bezpieczeństwa, które pojawiły się po 11 września. Chcielibyśmy zobaczyć tego rodzaju standaryzację protokołów – skomentował Mike Delaney, przedstawiciel Boeinga w rozmowie z Reutersem.

A trzeba pamiętać, że do tego wszystkiego dochodzą jeszcze indywidualne decyzje linii lotniczych, zasady dotyczące kwarantanny i przepisy wjazdowe czy wyjazdowe w poszczególnych krajach. Coraz więcej z nich wymaga również tzw. świadectwa zdrowia lub wykonania testu, który ma wykluczyć zakażenie koronawirusem. W dodatku sytuacja zmienia się tak dynamicznie, że często informacja sprzed 2-3 dni jest już nieaktualna i zastępują ją kolejne komunikaty.

źródło: fly4free.pl

Admin Zetolot.pl

Założyciel portalu Zetolot.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *