Strajk w LOT poprawił punktualność rejsów

Ogłoszony przez związkowców strajk bezterminowy paradoksalnie tak zmobilizował działalność operacyjną przewoźnika, że poprawiła się i punktualność rejsów i ich regularność.

LOT wykonuje dziennie ok 360 operacji lotniczych.

W drugim dniu protestu związków zawodowych personelu pokładowego i lotniczego oraz pilotów z ZZ Pilotów Komunikacyjnych PLL LOT regularność lotów ( czyli proporcja wykonanych do odwołanych rejsów ) wyniosła 99 proc., a ich punktualność przekroczyła 83 proc. Rejsy odwołane nie wystartowały z przyczyn niezależnych od strajku. – W Szczecinie 19 października rano była mgła, a w Sztokholmie popsuł się Bombardier należącej do LOTu estońskiej Nordiki.

Osiągnięcie tak dobrych wyników operacyjnych, to efekt pozyskania dodatkowych maszyn razem z załogami.

LOT w trybie doraźnym wynajął dziś (19 października) dodatkowy samolot Boeing 737-500 od Blue Air. Samolot ma na pokładzie 120 foteli . Na dziś i jutro (19 i 20 października) wynajęty został także Boeing 737-800 od czeskiego przewoźnika czarterowego Travel Service, który może przewieźć do 189 pasażerów. Do LOT trafi także Boeing 737-500 od Blue Air oraz 737-800 od Travel Service.

Oprócz tego LOT wypożyczył od maltańskich linii HI Fly czterosilnikowego Airbusa A340, który będzie latał na trasach z Warszawy i Rzeszowa do Newark, z Warszawy do Toronto i Pekinu. Ta maszyna została wypożyczona do 15 listopada włącznie. Jakie są koszty utrzymanie praktycznie normalnej działalności operacyjnej ? – W tej chwili nie mamy jeszcze szacunków, ale będą one niemałe – mówi Konrad Majszyk z biura prasowego LOT. I nie ukrywa, że zarząd zamierza obciążyć nimi strajkujące związki zawodowe.

19 października w strajku brało udział ok 30 pracowników pokładowych i pilotów, wśród nich przede wszystkim starsze doświadczone stewardesy. Według związkowców ta liczba jest zdecydowanie większa i wynosi dobrze ponad 200 osób i ta liczba ma rosnąć z każdym kolejnym dniem, kiedy wyczerpią się proste metody „łatania dziur” w rozkładzie. Jak chociażby intensywne wykorzystywanie załóg zatrudnionych na umowach B2B.

Wiadomo również, że nie jest normalne, aby aż ponad 100 pracowników nagle się rozchorowało i przynosiło zwolnienia lekarskie. – Zazwyczaj jest to ok 80 osób – ujawnił Konrad Majszyk. Dlatego władze przewoźnika zapowiadają, że zwolnienia będą weryfikowane.

Na pokładach samolotów LOTu stewardesy niechętnie rozmawiają o proteście. – Jesteśmy tutaj, pracujemy normalnie. Z tego żyjemy – mówiła 19 października stewardesa pracująca na pokładzie Dreamlinera lecącego nad Atlantykiem. Daleka była jednak od krytykowania kolegów, którzy biorą udział w proteście i wyjaśniła, że dla nie liczy się prosty rachunek: nie latam, nie zarabiam.

źródło – rp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *