Stewardesa o pokładowym żargonie. Odsłania kulisy zawodu

Stewardesa postanowiła uchylić rąbka tajemnicy i podzieliła się na Instagramie kilkoma zwrotami zaczerpniętymi z żargonu lotniczego. Jeśli kiedykolwiek słyszeliście dziwne hasła załogi pokładowej, to być może były to owe „zaszyfrowane” zwroty.

Faktem jest, że każda grupa zawodowa posługuje się swoim specjalistycznym językiem. Bywa, że wiele tych słów mamy nawet okazję słyszeć na co dzień. Jak porozumiewają się ze sobą pracownicy linii lotniczych?

„Co powiecie na małe pokładowe sekrety?” – zachęca stewardesa na swoim Instagramie. Pracownica linii lotniczych postanowiła podzielić się ze swoimi fanami językiem, jakim porozumiewa się ze swoimi współpracownikami na pokładzie samolotu. Niektóre z nich są naprawdę urocze.

„Zamiast liter alfabetu używamy ustalonych wyrazów tj. A – alfa, B – brawo, C – charlie, K – kilo, N – November, U – uniform itd. Dlatego nie zdziwcie się, jeśli pewnego dnia usłyszycie, że 10fox potrzebuje Coca-coli, będzie to oznaczać pasażera z tego siedzenia. Galley – to nasza kuchnia, infant – to bobas” – tłumaczy dziewczyna pod zdjęciem załogi pokładowej.

„Pax – to pasażerowie, block hour – to godzina w powietrzu, czyli godzina nalotu, slot – to czas wyznaczony na start samolotu, PRMs to pasażerowie wymagający asysty, demo – czyli demonstracja procedur bezpieczeństwa prezentowana pasażerom. A jak tam u was w firmach? Może jakieś ciekawe zwroty?” – pyta stewardesa. W jej relacji na Instagramie możemy zobaczyć również odpowiedzi na intrygujące obserwatorów pytania.

źródło: wp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *