Ryanair skurczy się w Polsce. Znamy jego plany: mniej tras, samolotów i zwolnienia!

– Naszym priorytetem jest utrzymanie wszystkich baz w Polsce, ale też jest jasne, że będą one realizowały operacje w znacznie mniejszej skali niż przed pandemią koronawirusa – mówi w rozmowie z Fly4free.pl Michał Kaczmarzyk, dyrektor generalny linii Buzz, czyli polskiej spółki Ryanaira. Jednocześnie potwierdza, że w zeszłym tygodniu w Polsce zaczęły się zwolnienia pracowników, a to dopiero początek cięć.

Kilka dni temu na profilu jednej z organizacji związkowych Ryanaira pojawił się skan listu od zarządu firmy Warsaw Aviation, zatrudniającej pilotów i część załóg dla linii Buzz (który leasinguje od niej pracowników), w którym spółka informuje, że z powodu kryzysu związanego z koronawirusem firma zrezygnuje z usług części pracowników. I jednocześnie zmniejszy blokowe stawki godzinowe tych, którzy do tej pory mieli najwyższe wynagrodzenia w ramach spółki.

Przypomnijmy, że Warsaw Aviation, a co za tym idzie Buzz – zatrudnia w Polsce oraz 3 innych krajach, gdzie operuje (w Bułgarii, Czechach i na Węgrzech) pracowników w oparciu o umowy cywilnoprawne. Pisaliśmy o tym na łamach Fly4free.pl – dzięki temu wybiegowi, Ryanair ma znacznie niższe koszty operacyjne niż konkurencja.

Wracając do tematu zwolnień, udało nam się je potwierdzić w rozmowie z Michałem Kaczmarzykiem, dyrektorem generalnym linii Buzz.

Buzz off. We don't need your services.

Opublikowany przez Ryanair Pilots Unite Poniedziałek, 27 kwietnia 2020

– Potwierdzam, że w związku z pandemią koronawirusa i zawieszeniem lotów redukujemy liczbę pracowników. W zeszłym tygodniu zrezygnowaliśmy z usług ok. 8 procent pilotów i 5 procent załóg pokładowych. W tej chwili pracujemy nad dalszymi cięciami zatrudnienia – mówi Michał Kaczmarzyk, dyrektor linii Buzz.

W sumie zwolniono póki co 90 pracowników – 50 pilotów i 40 cabin crew – redukcje dotyczą wszystkich baz Buzza, także tych zagranicznych. Buzz zatrudnia obecnie ok. 1500 pracowników – w tym ponad 500 pilotów.

Ilu pracowników docelowo zwolni w Polsce Ryanair?

– Wszystko zależy od tego, kiedy wznowimy loty. Jeśli ruch lotniczy wróci w lipcu i my sami wrócimy do latania, realizując przynajmniej 50 procent rozkładu lub więcej, może uda się nam uniknąć głębszych cięć. Piloci będą być może mieli mniejsze naloty, ale utrzymamy w dużej mierze nasz poziom zatrudnienia – mówi Kaczmarzyk.

Które bazy ucierpią najmocniej?

Kilka dni temu pisaliśmy na łamach Fly4free.pl, że Ryanair nie planuje szybkiego odbicia i szacuje, że powrót do sytuacji rynkowej sprzed kryzysu zajmie wiele miesięcy. Stąd konieczność zwolnień (Ryanair planuje w sumie zwolnić 3 tys. osób) oraz… trwałe uziemienie części floty, które nie ominie także Polski. Co to oznacza dla pasażerów z naszego kraju? Każdy samolot mniej to zdecydowanie mniej tras i skromniejsza siatka połączeń.

Jak duże będą cięcia? W wewnętrznych komunikatach Ryanaira można przeczytać, że każda z linii wchodzących w skład grupy musi się liczyć z docelowym zmniejszeniem floty o 15-20 procent. Co to oznacza w przypadku Buzza? „Polski” Ryanair ma obecnie flotę liczącą 45 maszyn – 30 w Polsce i 15 poza granicami naszego kraju. Trwałe uziemienie 1/5 floty oznacza, że w Polsce Buzz dysponowałby „tylko” 24 aktywnymi samolotami, a analogicznie skurczyłyby się zapewne bazy w Sofii, Budapeszcie i Pradze.

– Rozważamy uziemienie części samolotów, ale żadne decyzji jeszcze nie zapadły. Na pewno w perspektywie kilku miesięcy nasze bazy będą mniejsze, ale walczymy o to, aby te ograniczenia i redukcje w Europie Środkowej nie były duże i aby jak najwięcej maszyn wróciło do latania. Na pewno naszym absolutnym priorytetem jest zachowanie w Polsce wszystkich baz operacyjnych, w których jesteśmy obecni – podkreśla Kaczmarzyk.

Przypomnijmy więc, że w Polsce Buzz ma zbazowane samoloty w Modlinie, Wrocławiu, Krakowie, Katowicach, Gdańsku i Poznaniu. Która z nich straci najwięcej? Nieoficjalnie można usłyszeć, że w przypadku Polski większe szanse na utrzymanie stanu posiadania mają mniejsze bazy, możliwe są zaś cięcia np. w Krakowie czy Modlinie, jednak wciąż nie ma wiążących decyzji. Z drugiej strony jeszcze przed kryzysem Ryanair jak i Wizz Air znacząco zmodyfikowały swoje strategie dotyczące baz operacyjnych i zamykały raczej te mniejsze ośrodki, skupiając się głównie na większych miastach i rynkach.

Kiedy Buzz wróci do latania?

– To nie jest pytanie do nas, ale na pewno nie będziemy zwlekać z ogłoszeniem startu połączeń po tym, gdy znikną restrykcje. Mamy nadzieję, że zostanie to ogłoszone na poziomie unijnym, aby państwa mogły się do tego dostosować. W obecnej sytuacji chyba nawet większym problemem niż zakazy lotów czy zamknięte granice jest 14-dniowy obowiązek kwarantanny, który wprowadziło wiele krajów – mówi Kaczmarzyk.

Na razie nie wiadomo, w jakiej kolejności Buzz czy Ryanair będą wznawiać loty, choć wszystko wskazuje na to, że podobnie jak Wizz Air, także „pszczółka” w naszym regionie zacznie latać najpierw ze swoich największych i najbardziej atrakcyjnych ośrodków, a więc Sofii, Budapesztu, Pragi, Modlina czy Krakowa.

źródło: fly4free.pl

Admin Zetolot.pl

Założyciel portalu Zetolot.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *