Podróż na gapę samolotem. Okazuje się, że niektórym się to udaje

Restrykcyjne kontrole bezpieczeństwa, przedstawiciele różnych służb na każdym kroku – mówiąc krótko, jesteśmy na lotnisku. Wydaje się, że przy takim nadzorze nie ma możliwości, by ktoś nieuprawniony dostał się na pokład samolotu. A jednak raz na jakiś czas komuś się udaje. Niedawno przez lotniskowe zasieki prześlizgnęła się Amerykanka. Jak skończyła się ta historia?

Mogłoby się wydawać, że w XXI w., gdy na lotniskach na całym świecie obowiązują bardzo ostre procedury bezpieczeństwa, a dokumenty podróżnych podlegają czasami nawet kilkukrotnej kontroli, historie rodem z filmu „Kevin sam w Nowym Jorku”, którego bohater wsiadł na pokład innego samolotu niż powinien, to czysta fantazja. W rzeczywistości takie sytuacje zdarzają się dość regularnie. To nie tylko historie pasażerów, którzy wsiedli na pokład niewłaściwej maszyny, ale też czasami pasażerów na gapę, którzy w ogóle nie powinni przechodzić poza bramki bezpieczeństwa.

Jak to w ogóle możliwe? „Przebudzenie” w ostatniej chwili

Śledztwo trwa, winnych brak – tak można podsumować to, co przed kilkoma dniami wydarzyło się na jednym z amerykańskich lotnisk. Jeszcze nie wydano oficjalnego oświadczenia, w jaki sposób kobiecie, która znalazła się na terenie portu lotniczego w Orlando , udało się wejść na pokład maszyny linii Delta odlatującej do Atlanty. Być może sprawa w ogóle nie ujrzałaby światła dziennego, gdyby nie fakt, że o miejsce, które postanowiła zająć, upomniał się inny, prawowity pasażer.

W czasie dyskusji, która się wywiązała – już przy udziale personelu pokładowego – okazało się, że kobieta nie dysponuje ważną kartą pokładową. Fakt ten próbowała tłumaczyć, że po przejściu wszelkich kontroli dokument ten po prostu wyrzuciła. Szybko okazało się jednak, że nie ma ona przy sobie żadnego dokumentu ze zdjęciem. Wykręcała się, że nie posiada prawa jazdy, a dowód pozostawiła w domu w Atlancie. Na końcu starała się potwierdzić swoją tożsamość, pokazując swoje zdjęcia na ekranie smartfona.

Część pasażerów, którzy oczekiwali już na start samolotu, wiedziała, że szykują się kłopoty. Tak też się stało. Po zakończeniu trwającej kilkadziesiąt minut bezcelowej dyskusji z nielegalną pasażerką, starającą się tłumaczyć swoje racje, o opuszczenie samolotu zostali poproszeni wszyscy pasażerowie lotu numer 1516. Każdy raz jeszcze musiał przejść dokładną kontrolę. Szczegółowej inspekcji poddana została również sama maszyna. Ostatecznie samolot odleciał z trzygodzinnym opóźnieniem – oczywiście bez niefrasobliwej damy, która wcześniej w jakiś „cudowny” sposób znalazła się na jego pokładzie. Linie lotnicze za zaistniałą sytuację przeprosiły wszystkich dotkniętych nią podróżnych. Przedstawiciele przewoźnika zapowiedzieli ścisłą współpracę ze służbami oraz administracją w celu wyjaśnienia incydentu. Na razie wiadomo, że śledczy postanowili nie wnosić zarzutów przeciwko kobiecie odpowiedzialnej za całe zamieszanie.

Okazuje się, że nie był to pierwszy przypadek, gdy pasażerowie, pracownicy linii lotniczych oraz służb lotniskowych zrobili wielkie oczy, dowiedziawszy się o osobie, która weszła na pokład samolotu, choć powinna zakończyć swoją przygodę jeszcze przed przejściem kontroli bezpieczeństwa.

Czasami czysty przypadek, czasami działanie z premedytacją

W ubiegłym roku podobna sytuacja miała miejsce na lotnisku w Atlancie, a bohaterem mediów stał się 11-latek. Chłopcu niemal udało się wsiąść do samolotu, nie posiadając ani karty pokładowej, ani dokumentu tożsamości. Bezproblemowo przeszedł kontrolę bezpieczeństwa. Został powstrzymany tuż przed wejściem do samolotu przez jednego z pracowników lotniska, który zwrócił uwagę, że chłopiec ubrany jest w… piżamę. Dopiero wtedy okazało się, że 11-latek jest sam i nie posiada przy sobie żadnych dokumentów niezbędnych do odbycia podróży. Jak potem tłumaczył służbom, na pomysł wyjazdu na wycieczkę wpadł spontanicznie. W piątkowy wieczór po prostu grał na podwórku w koszykówkę, gdy naszła go ochota na przygodę. Wsiadł w autobus i udał się na lotnisko. Ale on sam chyba z początku nie przypuszczał, że uda mu się dotrzeć tak daleko, a swoją przeprawę niemal zakończy sukcesem.

Także w 2018 r. furorę w mediach na świecie zrobiła informacja o 55-letniej kobiecie, która została wpuszczona do samolotu lecącego z Manchesteru do Indii, choć na każdym kroku legitymowała się paszportem swojego męża. Fakt ten przeoczono nie tylko na lotnisku w Wielkiej Brytanii, ale też w Dubaju, gdzie kobieta przesiadała się na samolot do Delhi. Dopiero w stolicy Indii Geeta Modha zorientowała się, że podróżowała z niewłaściwym dokumentem.

Gdy chodzi o nieuprawnione podróżowanie samolotem, to prawdziwym ekspertem w tej dziedzinie jest Marilyn Hartman, która znana jest już służbom oraz mediom na całym świecie. Doczekała się ona nawet specjalnego przydomka – nazywana jest „seryjna pasażerką na gapę”. W tym miesiącu została ona aresztowana – kolejny już raz – gdy próbowała odlecieć z lotniska w Chicago, nie mając paszportu oraz karty pokładowej. To nie była dla niej żadna nowość. Stacja CNN przypomniała, że kobieta trafiała wcześniej do aresztu za to samo przewinienie. Podejmowane przez nią próby wcale nie są z góry skazane na porażkę. 67-latce udało się w przeszłości polecieć z Chicago do Londynu, choć nie zapłaciła za bilet i nie miała dokumentu.

Nie ma wątpliwości, że podobne historie będą się powtarzać. Będziemy wciąż słyszeć zarówno o sytuacjach, w których zawiodły komputery, jak i czynnik ludzki (rutyna). To dlatego w niektórych kręgach obawy wzbudzają eksperymenty, które realizowane są przez niektóre porty lotnicze. Ostatnio sporo kontrowersji wzbudził pomysł wdrażany na kilku amerykańskich lotniskach (m.in. Tampa i Pittsburgh). Do hali odlotów wpuszczani są tam nie tylko pasażerowie, ale też osoby towarzyszące podróżnym albo chcące skorzystać z oferty punktów znajdujących się w strefie zarezerwowanej dotychczas dla osób z ważnymi kartami pokładowymi. Oczywiście nie powinno to wpłynąć na bezpieczeństwo – osoby takie poddawane są wcześniej kontroli bezpieczeństwa. Ale ryzyko, że pojawią się kolejne historie o pasażerach na gapę z pewnością wzrosło.

źródło: tanie-loty.com.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *