Płacisz za wyjazd, a na miejscu ponad 2 tys. PLN dopłaty! Nie daj się naciąć na tę sztuczkę

Pakiet wstępów, opłata za napiwki i bilety, pakiet turystyczny, opłaty fakultatywne – biura podróży różnie nazywają specjalne dopłaty, które muszą uiścić ich klienci. Nie da się ich uniknąć, są obowiązkowe i pojawiają się niemal w każdej zorganizowanej wycieczce objazdowej. Tymczasem jej przeoczenie może kosztować nas fortunę.

Nie jest tajemnicą, że biura podróży lubią – w miarę możliwości – ukrywać niektóre opłaty. A to przy okazji pokazywania wspaniałego basenu w 5* hotelu sprzedawca zapomni wspomnieć, że leżaki i ręczniki będą nas kosztować dodatkowo 5 EUR każdego dnia, a to się okaże, że animacje dla dzieci owszem są, ale tylko w kids clubie, do którego wstęp jest płatny. Alkohol w ramach all inclusive też jest niby bez ograniczeń, ale za to wybór ograniczony do wódki i whisky – „lokalnej produkcji”. Sztuczek, by główna cena oferty wyglądała na bardziej atrakcyjną niż jest w rzeczywistości istnieje wiele.

Regularnie zwracamy waszą uwagę na to, co może jej umknąć w ferworze wakacyjnych poszukiwań. Dziś przyjrzymy się tej, którą łatwo przeoczyć, gdy czytamy program wycieczki objazdowej. Czym są pakiety wstępów, czemu należy na nie uważać i jakim cudem potrafią zrujnować nasz budżet, chociaż już zapłaciliśmy za wyjazd? Zobaczcie sami.

Chcesz pozwiedzać? Szykuj portfel!

Znajduję pierwszą lepszą ofertę objazdowej wycieczki z biurem podróży. Trasa po Turcji – 850 PLN za 8 dni. W cenie samolot, śniadania, ubezpieczenie i zakwaterowanie w hotelach 4.5* – brzmi całkiem nieźle, prawda? Jak na zorganizowany wyjazd, cena wydaje się być atrakcyjna. Dopiero, gdy przyjrzycie się szczegółowym warunkom, zobaczycie informację o tzw. pakiecie wstępów.

– Opłata za bilety wstępu oraz realizację programu 70 EURO płatne na miejscu – czytamy w ofercie.

70 EUR to ok. 300 PLN, więc cena oferty rośnie już o 35 proc. Całkiem sporo, ale uwierzcie mi – to dopiero rozgrzewka przed prawdziwą jazdą bez trzymanki. Jednostkowy przypadek? Oczywiście, że nie, bo takie „pakiety wstępów” czy „opłaty za realizację programu” to stały element niemal każdej wycieczki objazdowej z biurem podróży.

I nie myślcie, że to domena wyłącznie tanich pakietów, gdzie doliczenie biletów wstępów znacząco podnosi cały koszt, więc ukrywa się je, żeby przyciągnąć klienta. Sprawdzam wycieczkę za 7600 PLN – Dubaj, Hongkong i Singapur w trakcie jednego wyjazdu. 10 dni, śniadania, noclegi w standardzie 3*. Wydawać by się mogło, że przy tak wysokiej kwocie za zorganizowanie wyjazdu, wszystko będzie już w cenie. A gdzie tam!

– Koszt biletów wstępu w kwocie 195 USD/os. (płatne obligatoryjnie na miejscu) – brzmi informacja na samym dole oferty.

195 USD to równowartość ponad 760 PLN. Z 7600 PLN zrobiło się już 8360 – 10 procent więcej. Niby do przeżycia, gdy myślimy o procentach, ale w bezwzględnych liczbach to naprawdę wysoka kwota. A i tak nie rekordowa, bo czasami cena bywa absurdalnie wysoka. Na przykład wyjazd do Indii i na Sri Lankę – 13 dni za 7378 PLN.

– Obowiązkowe opłaty na miejscu: bilety wstępów i lokalni przewodnicy: ok. 140 USD, przeloty wewnętrzne: Bombaj-Koczin, Koczin-Kolombo: ok. 230 USD (ceny biletów lotniczych mogą ulec zmianie); napiwki: 5 USD/os./dzień – dowiadujemy się z „dodatkowych informacji”.

Po zliczeniu wszystkich dodatków i przeliczeniu na złotówki można się przerazić. Do dopłaty mamy bowiem 1700 PLN, a wyjazd, który miał kosztować niewiele ponad 7300 PLN, już opiewa na 9000 PLN. Takie przykłady można mnożyć. 11 dni w USA – do dopłaty 350 USD i 55 USD napiwków – w sumie 1500 PLN. Inna trasa, dwa dni więcej i nadal zwiedzanie USA – „obowiązkowe opłaty na miejscu: bilety wstępu, rejs, lokalni przewodnicy i napiwki: ok. 550 USD”, czyli ok. 2150 PLN dodatkowo do wyjazdu, który i tak kosztuje… weźcie oddech, 12 tys. PLN. 8 dni w Jordanii za 2800 PLN – dodatkowo 230 USD bilety wstępu i napiwki 56 USD. Izrael plus Jordania na 11 dni za 3700 PLN – 300 USD dopłaty, 8 dni we Włoszech za 2756 PLN i 387 PLN do dopłacenia. Zaledwie 4 dni w Londynie za 1869 PLN – już wydaje się dużo, a doliczcie do tego jeszcze 175 GBP pakietu, czyli 857 PLN i mamy już 2726 PLN (to jest 45 proc. więcej!)

Uważaj, co podpisujesz!

Oczywiście nie można nazwać tego oszustwem, bo informacja na ten temat zawsze znajduje się w szczegółach oferty. Podobnie jak w przypadku sztuczek mało uczciwych hotelarzy na Bookingu i w innych portalach rezerwacyjnych, gdy już zdecydujemy się na rezerwacje, możemy mieć pretensje tylko do siebie.

Pewnie wielu klientów świetnie zdaje sobie sprawę z tej „ukrytej opłaty”. Zwłaszcza, jeśli regularnie korzystają z ofert wycieczek objazdowych. Ale dla mało doświadczonych turystów, którzy polegają na biurze podróży, bo nie chcą, nie mają czasu lub ochoty zorganizować sobie wyjazdu samemu, taka dopłata może być naprawdę niemiłym zaskoczeniem. To w szczególności im chcemy przypomnieć, że wszystkie oferty trzeba czytać dokładnie – nawet, gdy w naszych oczach pojawił się już ten charakterystyczny błysk – bo cena w porządku, program bogaty, a w głowie wizja tych wszystkich świetnych zdjęć i przeżyć, które na nas czekają.

Pamiętajcie jednak, że niedawno zmieniło się prawo i teraz to na biurach podróży ciąży obowiązek udowodnienia, że byliście poinformowani o warunkach umowy. W 99 proc. przypadkach będą to w stanie zrobić – wszak podpisaliście dokumenty typu „Ogólne Warunki Wyjazdu”, w których jest na ten temat wzmianka. Zawsze jednak istnieje cień szansy, że naprawdę nikt wam nie powiedział. I wtedy droga do odzyskania tych pieniędzy staje się realna. W innym przypadku – no cóż, możecie tylko pluć sobie w brodę i wyciągnąć lekcje na przyszłość. Nawet, jeśli słono was kosztowała.

źródło: Fly4free.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *