Odetchnij na Malcie! Odkrywanie wysp poza sezonem

Jesienna szaruga nie nastraja pozytywnie i ciągle myślimy o tym, kiedy znowu zaświeci słońce… A gdyby tak rzucić wszystko i polecieć na Maltę? Okazuje się, że zarówno jesień, jak i zima na Wyspach Maltańskich są idealne dla relaksu.

To wyspiarskie państwo-miasto będące republiką, obejmuje archipelag Wysp Maltańskich, ale większość ludności mieszka na głównej wyspie w zespole miejskim Valletty (stolicy Malty). Cywilizacja na Malcie rozwijała się już ponad 7000 lat temu, a obecnie to bardzo „szczęśliwe” państwo. Wskaźnik rozwoju społecznego jest tu bardzo wysoki, jakość życia bardzo dobra (plasuje się pomiędzy Niemcami, Słowenią a Wielka Brytanią), a wskaźnik zadowolenia z życia ma 14. miejsce na świecie! Nie ma się czemu dziwić, to kraj, gdzie przez osiem miesięcy w roku są dodatnie temperatury, a zimy są naprawdę bardzo łagodne. Stanowi zatem świetną destynację podczas jesiennej i zimowej smuty naszego klimatu. Urzędowym językiem na Malcie jest maltański (tzw. Malti) i angielski (była kolonią Wielkiej Brytanii). Kraj należy do Unii Europejskiej, a jego walutą jest euro – wyjazd tam nie będzie się więc wiązać z wieloma specjalnymi przygotowaniami, a przynajmniej nie dla Europejczyka.

Malta nieoblegana

W miesiącach jesiennych i zimowych na Malcie nie uświadczymy tłumów. Pogoda w listopadzie to jeszcze czas na kąpiele i opalanie, choć woda w morzu nie jest już tak ciepła jak w lecie (20 st. C). Malta w tym czasie jest jednak raczej miejscem, które warto pozwiedzać, niż wykorzystywać do leżenia na plaży. To raj dla lubiących atrakcje takie jak zwiedzanie nie tylko miast, ale i miejsc z zachwycającą przyrodą i kosztowanie smacznych potraw.

Od grudnia zaczyna się maltańska zima. Jest to sezon deszczowy, ale zarazem bardzo dobry do zwiedzania i podziwiania przyrody. Rosną tu owoce cytrusowe, a rolnicy mają pełne ręce pracy, jeśli chodzi o siew warzyw. Najczęściej występują w tym czasie krótkie i intensywne ulewy. Grudzień jest przy tym zdecydowanie cieplejszy i przyjemniejszy od kolejnych zimowych miesięcy. Odpowiednio zabezpieczeni przed deszczem możemy spokojnie ruszać na wędrówki. Natomiast podczas dni bez opadów znajdą tu coś dla siebie pasjonaci jazdy konnej czy wspinaczki.

Valletta

Stolica Malty i najmniejsza stolica Unii Europejskiej to Valletta. Została ona wybrana Europejską Stolicą Kultury 2018. To najbardziej nasłonecznione miasto Starego Kontynentu. Na 55 hektarach skupionych jest bardzo dużo zabytków, co czyni Valettę miastem o największym ich zagęszczeniu na świecie.

Powstanie Valletty wiąże się z Zakonem Rycerzy Maltańskich (druga połowa XVI w.), którzy chcieli stworzyć na tym terenie „miasto zbudowane przez panów dla panów”. Z uwagi na unikatowy, starannie rozplanowany układ urbanistyczny zrealizowany w duchu baroku, miasto zostało w całości wpisane na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

Punkty, które warto w Valletcie zobaczyć, to m.in. Pałac Wielkich Mistrzów, gdzie mieści się urząd prezydenta; konkatedra świętego Jana oraz górne i dolne ogrody Barrakka. Można też udać się w rejs po zatoce Grand Harbour (Wielki Port). Oprócz miejsc do zwiedzania znajduje się w stolicy Malty mnóstwo klimatycznych knajpek, zarówno z kawą, jak i treściwym posiłkiem.

Mdina jest dawną stolicą Malty położoną na wzgórzu, skąd rozpościera się wspaniały widok. Otoczono ją w czasach świetności murem. Nazwy miasta były różne, w zależności od władcy, ale dobrze określa ją „szlacheckie miasto” (Citta „Notabile”). Była domem dla szlachetnych rodów, dlatego wąskie uliczki prowadzą do naprawdę imponujących pałaców. Po zwiedzaniu Mdiny warto udać się do Rabat. Jego historia sięga czasów rzymskich. Jest również związana z zakonami chrześcijańskimi, które do tej pory mają tu swoje siedziby (dominikanie, franciszkanie i augustianie) i mieszkają w przestronnych klasztorach. Rabat jest centrum handlu, a także miejscem, gdzie można zobaczyć np. Villa Romana (Domvs Romana) – ruiny domu z czasów rzymskich, grotę św. Piotra, liczne katakumby, jak i kościółki. Trzeba tam również skosztować maltańskiej przekąski „pastizzi”, czyli pasztecików z serem ricotta lub z tłuczonym groszkiem.

Rybackie Marsaxlokk i maltańskie Trójmiasto

W Marasaxlokk można zjeść najlepsze owoce morza na Malcie. W malowniczym porcie znajduje się mnóstwo restauracji. W niedziele odbywa się tu targ rybny, który odwiedzają Maltańczycy, jak i turyści. Poza sezonem lub wieczorami od poniedziałku do soboty można zjeść tam romantyczną kolację bez tłumów wokół.

Klimatycznym miejscem jest także maltańskie „trójmiasto” składające się z: Vittoriosa (dawniej Birgu), Senglea (Isla) i Cospicua (Bormla). Warto obejrzeć je od strony wody – płynąc niewielkimi łodziami przypominającymi weneckie gondole.

Widok dwóch pierwszych miast trochę przypomina pałace nad Wielkim Kanałem w Wenecji, ale też może nieco przywodzić na myśl indyjskie miasto Waranasi od strony rzeki Ganges, a to dzięki chociażby kopule kościoła św. Wawrzyńca oraz kolorowym kamieniom, z których zbudowano te miasta.

Wyspa Gozo i megalityczne świątynie

Jeżeli chcemy uciec od szybkiego życia, to tylko na wyspę Gozo, gdzie można naprawdę odpocząć. Jest mniejsza od pozostałych, a cykl jej życia wyznaczają sezony związane z rolnictwem i rybołówstwem. Niektórzy wiążą ją z wyspą Calypso z „Odysei” Homera. Krajobraz i piękna linia brzegowa sprawiają, że jest to jedno z przyjemniejszych miejsc na Morzu Śródziemnym.

Na Gozo można dopłynąć promem dosłownie za kilka złotych. Największą atrakcją wyspy do 2017 r. była zatoka z ogromnym łukiem skalnym zwanym „Azure Window”. Niestety bezpowrotnie runął on do morza. Na brak atrakcji narzekać jednak nie można – znajdują się tu np. megalityczne świątynie (podobnie na Malcie), które wzniesiono w okresie 3500−2500 r. p.n.e. i są jednymi z najstarszych budowli kamiennych na świecie.

Basen św. Piotra i spacery

Basen św. Piotra to ładne miejsce nadające się do pływania, plażowania czy po prostu relaksu. Spokojnie można dostać się tu z Marsaxlokk. Trzeba przy tym pamiętać, że to dość popularne wśród turystów miejsce, ale w okresie powakacyjnym jednak rzadziej odwiedzane.

Klify Dingli natomiast to najpiękniejsze klify Malty i są łatwo dostępne. Warto przespacerować się drogą wśród nich – ok. 1,5 km. Taki spacer zaczynamy na wysokości wzniesienia Ta’ Dmejrek i idzie się w stronę Rabatu. Przy końcu wycieczki można złapać autobus do tego miasta.

Z Valletty można dostać się autobusem do Golden Sands Bay. Stąd zaczyna się długi spacer wzdłuż wybrzeża. Najpiękniejsze krajobrazy rozpościerają się za Ghajn Tuffieha. Oczywiście, jeśli pogoda dopisze, można tam poplażować, ale spacer przyniesie więcej doznań i widoków zapierających dech w piersi.

Malta jest niewątpliwie miejscem, które doskonale nadaje się do zwiedzania podczas jesieni i zimy. Po pierwsze można odetchnąć tam od szarugi i chłodu, a po drugie poznać ciekawe miejsca i podziwiać niesamowitą naturę.

źródło wp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *