Lotnisko w Hongkongu odwołuje loty. Zaostrzają się protesty przeciw polityce Pekinu

Lotnisko w Hongkongu odwołało w poniedziałek 12 sierpnia wszystkie loty. To jeden z największych portów lotniczych świata, należący do kluczowych hubów w Azji Południowo-Wschodniej. Terminal lotniska od piątku jest miejscem protestu przeciwko polityce Chin kontynentalnych. W samym mieście demonstracje trwają od kilku tygodni, a Pekin dostrzega „oznaki terroryzmu”

„Poza lotami [z Hongkongu – przyp. red.], które zakończyły proces odprawy i tymi już zmierzającymi do Hongkongu, wszystkie inne loty zostały odwołane do końca dnia” – poinformowały władze międzynarodowego lotniska w Hongkongu w porannym oświadczeniu cytowanym przez Reutersa. Po godz. 16.50 miejscowego czasu, wszystkie loty zostały odwołane. Władze zaleciły wszystkim pasażerom opuszczenie terminalu.

Protest w terminalu lotniska ma charakter pokojowy – jego uczestnicy okupują terminal, siedząc na podłodze. Hasłem jest „10 tys. mieszkańców Hongkongu wita przyjezdnych”.

Chińskie władze o protestach w Hongkongu. „Oznaki terroryzmu”

Protesty w Hongkongu przeciwko projektowi nowelizacji prawa, które umożliwiałoby m.in. ekstradycję do Chin kontynentalnych pogrążyły Hongkong w najbardziej politycznym kryzysie od czasu przyłączenia byłej brytyjskiej kolonii do Chin. Władze utrzymują, że to konieczne, by ścigać ukrywających się w regionie zbiegłych przestępców. Mieszkańcy jednak obawiają się, że to zagrożenie dla praworządności. Do 2047 roku Hongkong ma status regionu autonomicznego.

Chińskie władze oświadczyły, że „pojawiają się oznaki terroryzmu” po tym, jak niektórzy protestujący użyli „niebezpiecznych narzędzi” do zaatakowania funkcjonariuszy policji.

– Przywrócenie porządku oraz powstrzymanie przemocy i przestępstw jest najbardziej palącą kwestią dla Hongkongu – oświadczył Yang Guang, rzecznik biura ds. Hongkongu i Makau w Pekinie, na specjalnej konferencji prasowej.

W weekend policja użyła gazu łzawiącego i broni z amunicją w postaci śrutu przeciw protestującym w Hongkongu. Jedna z sanitariuszek została trafiona w oko.

Opatrunek na lewym oku i hasło „oko za oko” stały się nowymi symbolami protestujących w Hongkongu.

źródło: businessinsider.com.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *